Dzieciństwo
Kiedy byłam mała depresja zawsze się gdzieś chowała, jak niechciana koleżanka, które podgląda jak bawią się inne dzieci. Nie widziałam jej wtedy i nie znałam.
Z biegiem lat, gdy rówieśnicy zaczęli mi dokuczać i wytykać palcami ona zaczęła się do mnie zbliżać. Mówiła, że mnie rozumie i pocieszała mnie; a przecież najlepszych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Komentarze
Prześlij komentarz